Baduchowski Tenis

XXVI Tenisowy Challenge Garwolin 2026 pod Patronatem Pani Marzeny Świeczak Burmistrz Miasta Garwolina

rezerwacja kortów
rezerwacja kortów

Relacja

24.09.2012 około godziny 19 rozegrana została ostatnia piłka 12 edycji Tenisowego Challengu kategorii Open – wygrał ją Jarosław Czyżkowski pokonując w małym finale Roberta Siwka 6/3 7/6(0),zdobywając tym samym swoje pierwsze podium i trzecie miejsce w tych rozgrywkach.

Wcześniej na korcie Centralnym (mecze zaczęły się równolegle) Mariusz Leszek pokonał Krzysztofa Łapacza 6/1 6/3 wpisując się tym samym po raz kolejny na listę zwycięzców tego turnieju. Właściwie wszyscy powinni być zadowoleni – Mariusz ,bo obronił ubiegłoroczną pozycję. Krzysztof, bo po raz pierwszy wystąpił w upragnionym wielkim finale. Jarek i Robert, bo poprawili swoje najlepsze osiągnięcia. Niewątpliwie wszyscy zasłużyli na wielkie brawa za to,co zademonstrowali na korcie. Jednak patrząc z perspektywy kibica w meczu finałowym zabrakło troszeczkę tego tenisowego napięcia, które do ostatniej chwili trzyma nas w niepewności, do którego przyzwyczajali nas uczestnicy finałów w ciągu ostatnich lat – i trudno mieć tu pretensje do któregokolwiek z zawodników. Po prostu widać było, że styl gry Krzysztofa bardzo Mariuszowi pasuje i nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że właśnie takiej gry przeciwnika Mariusz życzyłby sobie w przedmeczowych rozważaniach. Na dodatek wzorowo wywiązał się z roli faworyta praktycznie cały czas kontrolując przebieg spotkania. Po pierwszym secie bez historii w drugim Krzysztof wzmocnił podanie i przez chwilę zgromadzeni kibice mieli nadzieję,że losy spotkania nie są jeszcze przesądzone – w Miętnem jak na całym świecie w takich chwilach kibicuje się przegrywającym. Jednak do końca meczu siła wygrywających forhendów Mariusza nie malała i spotkanie nieuchronnie zmierzało ku końcowi.

W meczu o trzecie miejsce imponująca pogoń Jarosława w drugim secie od stanu 2/5 do 7/0 w tie breaku pozbawiła Roberta nadziei na pozostanie w meczu i ewentualną walkę o medal w secie rozstrzygającym.Na pocieszenie pozostanie mu jednak satysfakcja, że drugi rok z rzędu w fazie zasadniczej pokonał Mistrza Challengu – Mariusza.

W rozgrywanych od rana finałach kategorii Debiuty i Draft wyrównanej walki było więcej – Tomasz Banaszek niepokonany w fazie zasadniczej dokąd starczyło mu sił toczył wyrównaną walkę z Rafałem Talarkiem. Jednak po przegraniu pierwszego seta zabrakło już paliwa – grający coraz agresywniej Rafał zyskiwał coraz większą przewagę i tak już zostało do końca spotkania.

W najdłuższe wymiany obfitowały finały kategorii Draft – ale trudno nazwać je grą „na wyniszczenie”.Dominowała raczej gra zachowawcza, z wyczekiwaniem na błąd przeciwnika. Z tego schematu czasami próbował wyrwać się Arek Kopyść szukając kończącego uderzenia przy siatce, jednak mający na rozkładzie paru zawodników z kategorii Open Paweł Pałyska nie dał sobie wydrzeć zwycięstwa i w bardzo udanym dla siebie sezonie zwyciężył w Challengu Draft 2012. W meczu o trzecie miejsce spotkali się gracze o podobnym stylu, który określamy grą z głębi kortu. Wygrał Krzysztof Gawryś, chociaż jego zwycięstwo do ostatniej piłki wisiało na włosku. Przegrany w tym meczu Krzysztof Michalik poprawił swój najlepszy wynik osiągając pierwszą czwórkę turnieju – to na pocieszenie, bo wiadomo jaką sławą wśród sportowców cieszy się czwarte miejsce. Może za rok…..

WB